Dlaczego tak wiele osób wątpi w siebie, mimo że są naprawdę wartościowe

Powiedz mi…
czy też tak masz, że inni widzą w Tobie więcej niż Ty sama?

Słyszysz czasem:
„Świetnie sobie radzisz”
„Masz w sobie tyle wartości”
„Podziwiam Cię za to, jaka jesteś”

A jednak w środku pojawia się coś zupełnie innego.

Lekki opór.
Niepewność.
Cichy głos, który mówi:
„Gdyby mnie naprawdę znali…”
„To tylko przypadek”
„Jeszcze się okaże, że nie jestem taka dobra”

I zamiast przyjąć te słowa – zaczynasz je podważać.

Jeśli to jest Ci bliskie, chcę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego:

to, co czujesz, nie jest dowodem na to, że jesteś niewystarczająca.
To raczej ślad po tym, czego kiedyś nauczyłaś się o sobie.


Skąd bierze się to wątpienie?

Nikt nie rodzi się z przekonaniem, że „jest niewystarczający”.

To coś, co powstaje po drodze.

Czasem bardzo wcześnie.

Może dorastałaś w środowisku, gdzie częściej słyszałaś, co trzeba poprawić, niż co jest w Tobie dobre.
Może byłaś porównywana do innych.
Może ktoś – świadomie lub nie – sprawiał, że zaczynałaś wątpić w siebie.

A może po prostu przeżyłaś kilka sytuacji, które były trudne:
niepowodzenia, odrzucenie, krytykę.

I z tych doświadczeń powoli zaczęła powstawać historia o Tobie.

Historia, która mówi:
„Muszę się bardziej starać”
„Jeszcze nie jestem wystarczająca”
„Nie mogę się pomylić”

Z czasem ta historia przestaje być tylko myślą.
Zaczyna być czymś, w co naprawdę wierzysz.


Dlaczego tak trudno przyjąć dobre słowa o sobie?

Może zauważyłaś, że kiedy ktoś Cię chwali, Twoja pierwsza reakcja to:

„To nic takiego”
„Każdy by tak zrobił”
„Po prostu się udało”

To bardzo naturalne.

Nasz umysł działa w taki sposób, że łatwiej przyjmuje to, co już zna.

Jeśli przez lata słyszałaś (albo sama sobie powtarzałaś), że jesteś niewystarczająca –
to właśnie te myśli będą dla Ciebie „bardziej znajome”.

A wszystko, co temu przeczy…
może wydawać się podejrzane.

Jakby „nie do końca prawdziwe”.

Dlatego nawet kiedy ktoś widzi w Tobie wartość –
Ty możesz jej po prostu jeszcze nie widzieć.


To nie jest o Twojej wartości

To jest moment, który wiele zmienia.

Bo bardzo często próbujemy „naprawić siebie”,
myśląc, że coś jest z nami nie tak.

A prawda jest inna.

To nie Twoja wartość jest problemem.
To sposób, w jaki nauczyłaś się ją postrzegać.

To ogromna różnica.

Bo jeśli coś jest „z Tobą nie tak”, to trzeba to zmienić.
Ale jeśli to tylko sposób myślenia –
to możesz się go nauczyć inaczej.


Twój umysł próbuje Cię chronić

Może to Cię zaskoczy, ale ten głos wątpliwości…
wcale nie jest Twoim wrogiem.

On bardzo często próbuje Cię chronić.

Przed rozczarowaniem.
Przed oceną.
Przed zranieniem.

Jeśli nie uwierzysz w siebie za bardzo –
to mniej zaboli, kiedy coś nie wyjdzie.

Jeśli będziesz ostrożna –
łatwiej unikniesz błędu.

Problem w tym, że ta strategia, która kiedyś mogła mieć sens…
dzisiaj zaczyna Cię ograniczać.

Bo zamiast chronić – zatrzymuje Cię w miejscu.


A gdyby to nie była prawda?

Chcę zaprosić Cię do jednej, bardzo prostej refleksji.

Następnym razem, kiedy pojawi się myśl:

„Nie jestem wystarczająca”
„Nie dam rady”
„Inni są lepsi”

zatrzymaj się na chwilę.

I zamiast w nią uwierzyć, spróbuj dodać jedno zdanie:

„…tak kiedyś uwierzyłam”

To naprawdę niewielka zmiana.

Ale nagle robi się przestrzeń.

To już nie jest fakt.
To jest przekonanie.

A przekonania można zmieniać.


Mały krok w stronę siebie

Nie musisz od razu stać się pewna siebie.
Nie musisz nagle zacząć widzieć w sobie wszystkiego, co widzą inni.

To rzadko działa w ten sposób.

Ale możesz zrobić coś znacznie ważniejszego.

Możesz zacząć zauważać.

Zauważać, kiedy jesteś dla siebie surowa.
Zauważać, kiedy podważasz swoje działania.
Zauważać, kiedy nie przyjmujesz dobrych słów.

I powoli… krok po kroku…
uczyć się reagować inaczej.

Z większą łagodnością.
Z większym zrozumieniem.
Z większą ciekawością siebie.


Na koniec

Może dziś nie chodzi o to, żeby w pełni w siebie uwierzyć.

Może wystarczy dopuścić jedną myśl:

że to, w co dziś wątpisz…
wcale nie musi być o Tobie.

I że być może jesteś dużo bardziej wartościowa,
niż pozwalasz sobie to zobaczyć.

🤍

Dlaczego tak wiele osób wątpi w siebie, mimo że są naprawdę wartościowe

Powiedz mi…
czy też tak masz, że inni widzą w Tobie więcej niż Ty sama?

Słyszysz czasem:
„Świetnie sobie radzisz”
„Masz w sobie tyle wartości”
„Podziwiam Cię za to, jaka jesteś”

A jednak w środku pojawia się coś zupełnie innego.

Lekki opór.
Niepewność.
Cichy głos, który mówi:
„Gdyby mnie naprawdę znali…”
„To tylko przypadek”
„Jeszcze się okaże, że nie jestem taka dobra”

I zamiast przyjąć te słowa – zaczynasz je podważać.

Jeśli to jest Ci bliskie, chcę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego:

to, co czujesz, nie jest dowodem na to, że jesteś niewystarczająca.
To raczej ślad po tym, czego kiedyś nauczyłaś się o sobie.


Skąd bierze się to wątpienie?

Nikt nie rodzi się z przekonaniem, że „jest niewystarczający”.

To coś, co powstaje po drodze.

Czasem bardzo wcześnie.

Może dorastałaś w środowisku, gdzie częściej słyszałaś, co trzeba poprawić, niż co jest w Tobie dobre.
Może byłaś porównywana do innych.
Może ktoś – świadomie lub nie – sprawiał, że zaczynałaś wątpić w siebie.

A może po prostu przeżyłaś kilka sytuacji, które były trudne:
niepowodzenia, odrzucenie, krytykę.

I z tych doświadczeń powoli zaczęła powstawać historia o Tobie.

Historia, która mówi:
„Muszę się bardziej starać”
„Jeszcze nie jestem wystarczająca”
„Nie mogę się pomylić”

Z czasem ta historia przestaje być tylko myślą.
Zaczyna być czymś, w co naprawdę wierzysz.


Dlaczego tak trudno przyjąć dobre słowa o sobie?

Może zauważyłaś, że kiedy ktoś Cię chwali, Twoja pierwsza reakcja to:

„To nic takiego”
„Każdy by tak zrobił”
„Po prostu się udało”

To bardzo naturalne.

Nasz umysł działa w taki sposób, że łatwiej przyjmuje to, co już zna.

Jeśli przez lata słyszałaś (albo sama sobie powtarzałaś), że jesteś niewystarczająca –
to właśnie te myśli będą dla Ciebie „bardziej znajome”.

A wszystko, co temu przeczy…
może wydawać się podejrzane.

Jakby „nie do końca prawdziwe”.

Dlatego nawet kiedy ktoś widzi w Tobie wartość –
Ty możesz jej po prostu jeszcze nie widzieć.


To nie jest o Twojej wartości

To jest moment, który wiele zmienia.

Bo bardzo często próbujemy „naprawić siebie”,
myśląc, że coś jest z nami nie tak.

A prawda jest inna.

To nie Twoja wartość jest problemem.
To sposób, w jaki nauczyłaś się ją postrzegać.

To ogromna różnica.

Bo jeśli coś jest „z Tobą nie tak”, to trzeba to zmienić.
Ale jeśli to tylko sposób myślenia –
to możesz się go nauczyć inaczej.


Twój umysł próbuje Cię chronić

Może to Cię zaskoczy, ale ten głos wątpliwości…
wcale nie jest Twoim wrogiem.

On bardzo często próbuje Cię chronić.

Przed rozczarowaniem.
Przed oceną.
Przed zranieniem.

Jeśli nie uwierzysz w siebie za bardzo –
to mniej zaboli, kiedy coś nie wyjdzie.

Jeśli będziesz ostrożna –
łatwiej unikniesz błędu.

Problem w tym, że ta strategia, która kiedyś mogła mieć sens…
dzisiaj zaczyna Cię ograniczać.

Bo zamiast chronić – zatrzymuje Cię w miejscu.


A gdyby to nie była prawda?

Chcę zaprosić Cię do jednej, bardzo prostej refleksji.

Następnym razem, kiedy pojawi się myśl:

„Nie jestem wystarczająca”
„Nie dam rady”
„Inni są lepsi”

zatrzymaj się na chwilę.

I zamiast w nią uwierzyć, spróbuj dodać jedno zdanie:

„…tak kiedyś uwierzyłam”

To naprawdę niewielka zmiana.

Ale nagle robi się przestrzeń.

To już nie jest fakt.
To jest przekonanie.

A przekonania można zmieniać.


Mały krok w stronę siebie

Nie musisz od razu stać się pewna siebie.
Nie musisz nagle zacząć widzieć w sobie wszystkiego, co widzą inni.

To rzadko działa w ten sposób.

Ale możesz zrobić coś znacznie ważniejszego.

Możesz zacząć zauważać.

Zauważać, kiedy jesteś dla siebie surowa.
Zauważać, kiedy podważasz swoje działania.
Zauważać, kiedy nie przyjmujesz dobrych słów.

I powoli… krok po kroku…
uczyć się reagować inaczej.

Z większą łagodnością.
Z większym zrozumieniem.
Z większą ciekawością siebie.


Na koniec

Może dziś nie chodzi o to, żeby w pełni w siebie uwierzyć.

Może wystarczy dopuścić jedną myśl:

że to, w co dziś wątpisz…
wcale nie musi być o Tobie.

I że być może jesteś dużo bardziej wartościowa,
niż pozwalasz sobie to zobaczyć.

🤍

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry